Trzeba pamiętać, że teoretycznie nie może być dwóch identycznych wrażeń kolorystycznych, niezależnie od tego czy obserwatorem jest człowiek, czy maszyna (spektrofotometr). Jest bowiem kilka ważnych czynników wpływających na odbiór danego koloru przez obserwatora. Przy pomiarach spektrofotometrycznych sprawa jest - krótko mówiąc - prostsza. Tu tych istotnych czynników jest mniej, istnieją normy, standardy i liczbowe wartości. Można o tym poczytać w artykule "Teoria koloru" W przypadku ludzkiego oka mamy dodatkowo do czynienia z indywidualnymi cechami (każdy jest niepowtarzalny i inaczej rozróżnia kolory), zmienną kondycją wzroku zależną np. od stanu zdrowia czy pory dnia, a nawet podatnością na sugestie i psychologiczne oddziaływanie kolorów. Skupmy się zatem na "ludzkiej" ocenie barw i sposobach na ograniczenie różnic w ich odbiorze.
Po pierwsze: właściwe warunki obserwacji
- osoba, która ocenia kolory musi je w ogóle rozróżniać (patrz artykuł "Test Ishihary")
- stabilne i powtarzalne warunki wydruków próbnych (ta sama gęstość siatki, te same wymiary, to samo podłoże itp)
- ustalony sposób oceny (ten sam kąt obserwacji, to samo światło, ta sama odległość itp)

Z naszego doświadczenia wiemy że osoby z nawet minimalną ślepotą kolorów - mając trudności przy rozróżnianiu odcieni barw - nie powinny zajmować się np. mieszaniem farb. Szkoląc takie osoby koniecznie należy je wstępnie poddać testowi Ishihary.
Po drugie: właściwe zdefiniowanie koloru
- ustalony wzorzec koloru, nazewnictwo (zwłaszcza w przypadku telefonicznej konsultacji z Klientami)
- odpowiedni rodzaj farby (farba transparentna daje inny odcień niż kryjąca)
- kolor uwzględniający rodzaj podłoża ( jego połysk, chłonność, przezroczystość itp)

Farba kryjąca HYDRO-K drukowana w ten sam sposób na torebce papierowej białej i "kraft". Kolor podłoża działa tu raczej psychologicznie, ale jego struktura także potrafi "zmylić" nasze oko.

Farba transparentna zielona HYDRO-T drukowana na podłożu białym (papier) i transparentnym (pergamin). Wystarczy podłożyć pod pergamin różowy papier i już kolor nam "ucieka"
Po trzecie: iluminanty
Aby dobrze określać barwy, konieczne było ustalenie norm dla źródeł światła w których się je obserwuje. Tak powstały tzw. iluminanty, czyli odniesieniowe źródła światła o wzorcowych charakterystykach widmowych. Dla branży poligraficznej przyjęto iluminanty o symbolach D65 ("zimne" światło dzienne o temperaturze barwy 6505 K ) oraz D50 (światło dzienne "ciepłe" słoneczne o temperaturze 5003 K). Iluminant D50 jest przyjęty jako norma przy wszelkich symulacjach związanych z oceną barw w przemyśle poligraficznym.
Umieszczenie specjalnych papierowych wskaźników w miejscu gdzie oceniamy kolory jest najprostszym sposobem na ustalenie standardu oświetlenia. Pole ma jednolitą barwę, gdy oświetlone jest iluminantem podanym na wskaźniku. Pole w połowie ma inna barwę, gdy źródło światła nie jest tym iluminantem.
W tym przypadku oświetlenie w pracowni nie spełniało żadnego ze standardów -za oknem był co prawda słoneczny dzień ale nie według D50
Dlaczego to jest takie ważne? Ponieważ użycie jednolitego i dobrze określonego źródła światła ogranicza wpływ kolejnego niekorzystnego zjawiska - metamerii.
Po czwarte: metameria
Metameria to zmiana postrzeganej barwy spowodowana zastosowaniem źródła światła o innej charakterystyce widmowej. Ten sam wydrukowany kolor oglądany w świetle np. dziennym dziennym różni się od oglądanego przy żarówce, LED czy tradycyjnej świetlówce. Efekt ten widoczny jest jeszcze bardziej gdy używamy farb z dużą ilością pigmentów np brązowych, oliwkowych czy szarych. Tutaj na percepcję koloru wpływa także ich rodzaj i parametry optyczne.

Krzywa współczynnika odbicia światła tego samego koloru ale wykonanego z różnych pigmentów. Przy danym iluminancie ten sam kolor zmieszany wg formuły X nie będzie takim samym, zmieszamy z formuły Y.
Stąd wniosek, że nie tylko trzeba zadbać o standardowe oświetlenie przy ocenie koloru, ale i jak najprostszą formułę, z której go uzyskaliśmy (jak najmniej kolorów bazowych, ci sami dostawcy pigmentów itp)